Słowa Sathya Sai

1968-1971




Fragmenty tomu VII
pierwszego wydania dyskursów
Bhagawana Śri Sathya Sai Baby






Stowarzyszenie Sathya Sai
Opole, marzec 1996




Materiały przeznaczone do użytku wewnętrznego Grup Sathya Sai


Dane o oryginale:
Sathya Sai Speaks Vol. seven
Discourses of Bhagavan Sri Sathya Sai Baba
Compiled from notes taken by N. Kasturi
Second edition, 1982; vii + 538 pp.

Copyright © Sri Sathya Sai Books and Publications,
    Sri Sathya Sai Central Trust,
    Prasanthi Nilayam, India

Przekład: K.M. Borkowski (Toruń)




Słowa Sathya Sai

Wyjątki z tomu VII (5-3-1968 – 8-7-1971)





Spis fragmentów

  1. Awatar nie ulega!
  2. Zapewniam was ...
  3. Oto niepojęta Inkarnacja
  4. Rola Awatara
  5. Ten Awatar zmienia świat
  6. B-A-B-A
  7. Nie umrę jak Jezus i Kriszna
  8. Awatar „choruje" w Goa
  9. Moje współczucie przeważa
10. Przestaję z wami dla was
11. Nie poniżaj Boga
12. Dwusylabowe imiona Boskie
13. Bóg nie pragnął stwarzania!
14. Słowo stało się ciałem
15. Ekadaśi i namaskar
16. 9 etapów do Boga
17. Wymawianie pranawy Om
18. 7 etapów do samadhi
19. Samadhi
20. Dhjana Soham
21. Dźapamala, dźapa, dhjana
22. Twój najlepszy guru
23. Bóg was poprowadzi
24. 5 punktów dyscypliny w P.N.
25. Jadźńa sprowadza deszcz
26. 5 jadźni dla każdego
27. Miejsca mają swoje wibracje
28. Ewoluowałeś od skały
29. Etapy życia
30. Bądź wdzięczny
31. Pobożność na pokaz
32. Czystość
33. Rodzina, dzieci, praca
34. Dom „nowoczesnej" kobiety
35. Matka powinna gotować sama
36. Głupia regulacja urodzeń
37. O objadaniu się i postach
38. Złe i dobre cechy
39. Skąd bierze się gniew?
40. Modlitwa jest oddechem religii
41. Tam jestem, gdzie śpiewają
42. Znaczenie bhadźanów
43. Nasz potrójnie pomyślny wiek
44. Nie osądzaj innych
45. Ameryka to Ardźuna
46. Nauki z „Ramajany"
47. Potęga myśli
48. Wibhiszana i Hanuman
49. Rawana był mahatmą!
50. Żądza to katastrofa
51. Absurdalność przywiązania
52. Walmiki był kiedyś rabusiem
53. Kogo usunąć z Organizacji
54. Krótsza linia
55. O „słabej płci"
56. Inne ciekawe tematy i zdania


1. Awatar nie ulega!

Ani o włos nie zmienię swojego kierunku na skutek tego, co ludzie mogą powiedzieć o Mnie. Nie boję się nikogo ani niczego. Prawda nie zna strachu; nieprawda drży przy każdym cieniu. To moje ciało nazywane jest Prawdą (Satja). Pierwiastek, który znajduje się w tym ciele, również jest Prawdą. Prawda zawarta w Prawdzie stała się Prawdą Prawd (Satjasja Satjam). Ta Forma została przyjęta w celu poprowadzenia ludzkości od nieprawdy do prawdy.

Jem tak jak wy to robicie, chodzę tak jak wy, mówię w waszym języku i zachowuję się tak, byście rozpoznali i zrozumieli — wszystko to robię dla was, a nie dla siebie! Kieruję was ku Boskości, zdobywając wasze zaufanie, waszą miłość, wasze oddanie, poprzez przebywanie z wami. Zachowuję się tak jak jedno z was, jak ktoś kogo możecie zobaczyć, wysłuchać, z kim możecie porozmawiać, dotknąć i traktować z szacunkiem i oddaniem. Moim planem jest przemienić was w poszukiwaczy prawdy (satja-anweszaków). Jestem obecny wszędzie we wszystkich czasach; moja wola musi przemóc każdą przeszkodę. Jestem świadomy przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, waszych najgłębszych myśli i starannie strzeżonych sekretów. Jestem sarwantarjami (wszechobecny), sarwa śakta (wszechmocny) i sarwadźńa (wszechwiedzący). Niemniej, nie przejawiam tych mocy w żaden kapryśny sposób albo zwyczajnie na pokaz, ponieważ cokolwiek robię albo zaniecham robienia, jestem przykładem i inspiracją. Moje życie jest komentarzem do mojego posłania.

Musieliście zauważyć, na przykład, że nigdy nie wzywam samej kobiety na interview. Wzywam kobiety jedynie w grupach po dziesięć lub piętnaście. Chcę, abyście zwrócili na to uwagę i wywnioskowali stąd, że trzeba być skrajnie uważnym w postępowaniu względem odmiennej płci. Chociaż sam jestem ponad i poza zasięgiem gun, skoro jednak to ciało jest w sposób oczywisty męskie, chcę pouczyć zarówno mężczyzn jak i kobiety jak powinni regulować swoje społeczne zachowania i utrzymywać się poza najlżejszym podejrzeniem czy plotką.

Kolejna sprawa; jestem aktywny i zajęty przez wszystkie dwadzieścia cztery godziny doby. Codziennie poczta dostarcza Mi tysiące listów, a jeszcze setki dodatkowo wy osobiście Mi wręczacie. Niemniej, nie korzystam z pomocy nikogo innego, nawet do otwierania kopert. Wszak piszecie do Mnie o intymnych szczegółach waszych osobistych problemów wierząc, że tylko Ja sam będę je czytał i mając bezwzględne do Mnie zaufanie. Każde z was pisze do Mnie tylko pojedynczy list; ale dla Mnie oznacza to codziennie olbrzymi plik i muszę wszystkie je przejrzeć. Możecie pytać jak sobie z tym radzę? Cóż, Ja nie marnuję ani chwili.

A wszystko to robię nie dla osobistego zysku lecz dlatego, że przyszedłem dla was. Nigdy nie staram się o czyjąś pomoc. Ofiaruję swoją pomoc, ale nigdy jej nie biorę. Moja ręka zawsze daje; nigdy nie bierze. Wyciągnijcie stąd wniosek, że musi to być Boska, a nie ludzka moc. 339-340; P.N., Daśara, 11-10-70


2. Zapewniam was ...

Nie tylko Bharat (Indie), ale cały świat jest dzisiaj w ferworze niepokojów i strachu. Lecz zapewniam was, że już niedługo ciemne chmury zostaną rozproszone i będziecie świadkami szczęśliwej ery na całym świecie. Prawo zostanie przywrócone a zło stłamszone. Waszym obowiązkiem jest tęsknić za osiągnięciem świadomości Jednego kryjącego się za całą tą pozorną różnorodnością. Bądźcie centrami miłości, współczucia, służby, wzajemnej tolerancji i bądźcie szczęśliwi, bardzo bardzo szczęśliwi. Takie jest błogosławieństwo, jakim obdarzam was podczas tego święta Guru Pournima. 537/538; Anantapur 8-7-71


3. Oto niepojęta Inkarnacja

Bhagavantham mówił o swojej wizycie w Ameryce i swoich wykładach dla tamtejszych wielbicieli i wspomniał o pytaniach, jakie mu zadawano na Mój temat. Niemożliwe jest, aby ktokolwiek zrozumiał albo wyjaśnił znaczenie Swamiego. Nie istnieją żadne środki podejścia do tej Manifestacji z etapu, który jest dla was osiągalny. Jest to Inkarnacja, Ucieleśnienie, która wykracza poza czyjekolwiek pojmowanie. Próbować wyjaśnić Mnie jest równie daremne, jak próbowanie czytania uczonego elaboratu przez osobę, która nie zna alfabetu, albo próbować przelać ocean do drobnego kanalika. W najlepszym przypadku możecie jedynie przygotować się na otrzymanie i skorzystanie z Anandy (błogości), jaką obdarzam. 325; P.N. 9-10-70


4. Rola Awatara

Obecnie ludzkie życia przemijają jedno za drugim — plugastwo za plugastwem, sponiewierane, załamane, schorowane, zrozpaczone, zniechęcone. Przyszedłem, aby uszlachetnić te życia i nadać sens ludzkiemu dziedzictwu. Wykazuję cały ten entuzjazm, aby nauczyć was właściwej postawy sewy (służby), gdyż Miłość wyraża się przez sewę, Miłość wzrasta poprzez sewę, Miłość rodzi się w łonie sewy. A Bóg jest Miłością. Awatar jest Dzieckiem dla dzieci, Chłopcem dla chłopców, Mężczyzną wśród mężczyzn, Kobietą wśród kobiet, tak by posłanie Awatara mogło dotrzeć do każdego serca i spotkać się z entuzjastycznym odzewem w postaci Anandy (błogości). Współczucie Awatara jest tym, co daje impuls każdemu Jego działaniu. 292; Daśara, P.N. 4-10-70


5. Ten Awatar zmienia świat

W ostatnich latach wzrósł entuzjazm do postępu na polu duchowym i do zdobywania w ten sposób spokoju umysłowego. Jest to kolejny dowód Łaski udzielanej przez tego Awatara. Istnieje kolosalne zainteresowanie, nie tylko w Indiach, ale na całym świecie, metodami stosowanymi przez riszich (mędrców) tego kraju dla zdobycia śanti (spokoju) poprzez premę (miłość) i przez jogę, dharmę (prawość) i satję (prawdę). Dziesięć czy piętnaście lat temu było bardzo mało słuchaczy dyskursów na tematy religijne — jedynie garstka mężczyzn i kobiet! Teraz widzimy tysiące i lakhy (setki tysięcy) przybywających z daleka i siedzących długie godziny tęsknie i niecierpliwie wyczekując! A znaczna większość to młodzież! Młodzież jest chętna dzielić dziedzictwo przeszłości, w celu budowania dla siebie lepszej przyszłości. 116; P.N. 14-10-69


6. B-A-B-A

Mam imię Baba, B.A., B.A. [skrót od ang. Bachelor of Arts, tytuł po ukończeniu szkoły średniej]. Mam „podwójną maturę", jak widzicie! Co te litery oznaczają? B oznacza Being (byt), sat; A oznacza Awareness (świadomość), ćit; drugie B oznacza Bliss (błogość), anandę; a drugie A oznacza Atmana. Całe słowo znaczy, że jestem satćidanand Atmanem! I wy też jesteście sat, ćit i ananda Atmanem. Tylko, że wy nie wiecie o tym, nie odkryliście i nie uzewnętrzniliście tego. Służenie w duchu, jaki wskazałem, jest jednym ze sposobów, dzięki którym możecie dokonać tego odkrycia. 479; P.N. 21-2-71


7. Nie umrę jak Jezus i Kriszna

Inni, uważani za starszych, podnieśli pewne problemy mącąc w umysłach. Mówią, że Kriszna zaprezentował wiele cudów przy zadziwiającym braku szacunku dla Praw Natury i dlatego, zgodnie z nimi, musiała Go spotkać śmierć od strzały myśliwego. Jezus, mówią oni, odcierpiał ukrzyżowanie, gdyż On także dokonał wielu cudów. Twierdzą więc, że skoro łamię prawa przyrody, podobnie i Ja będę cierpiał. Planują wywołanie paniki i rozgłaszanie fałszywego alarmu. Ale są to paplania słabeuszy, głosy bezradności i zawiści. Nie mają nic wspólnego z Prawdą. Planują oni tylko oczernianie i pomniejszanie chwały, której nie mogą zrozumieć bądź znieść.

Ktokolwiek by się nie przyłączył do tej kampanii, jakichkolwiek by nie użyli taktyk — nawet gdy wszystkie „czternaście światów" połączy swoje siły — nie mogą odnieść sukcesu. W najmniejszym stopniu nie zdołają wpłynąć na Mnie. A nawet jeśli dalsze dziesięć światów, mówmy razem 24, udzielą im wsparcia, ich fałsz nie zostanie zaakceptowany ani uznany za Prawdę.

Prawda nigdy nie zostanie splamiona ani zamieniona na fałsz. Możecie zostać poddani wszelkiego rodzaju naciskom i upublicznieniu. Nie traćcie jednak odwagi, nie dopuszczajcie do zaniku waszego oddania, wiary i wytrwałości. Postanówcie osiągnąć powodzenie w sadhanie, jakiej się podjęliście. Wtedy ten Sathya niezawodnie przejawi się jako wasza własna Satja (Prawda, Rzeczywistość).

Nie zależę od zewnętrznych manifestacji i działań; z wami mam związek poprzez wewnętrzne źródło Miłości. 395/396; P.N. 22-11-70


8. Awatar „choruje" w Goa

Jest wszakże wielu, którzy wątpią lub kwestionują samo istnienie Boga, któremu należy ze czcią ofiarować całą inteligencję, witalność, cnotę, pobudki leżące u podstaw działania. Przy pewnych okazjach Boskość, kierowana wrodzoną Łaską, objawia się właśnie im w postaci wspaniałego pokazu chwały wykraczającej poza ludzkie ograniczenia. Niedowiarki dostępują tego bez proszenia; drzwi zostają otwarte bez pukania; odpowiedź jest wieszczona tak, by słyszeli wszyscy.

Weźmy na przykład chorobę, która przyszła do tego ciała. Naturą ludzkiego ciała jest wywoływanie choroby przez złe pożywienie lub głupie nawyki. Wyjaśnia to choroby zwykłych ludzi, ale nie chorobę, której byliście świadkami w czasie ostatnich dwóch dni. Była to choroba przyjęta, na życzenie, w celu ulżenia osobie, która nie mogłaby jej przeżyć. Jest to jedna z funkcji Boskości, dla której inkarnowała się — zalewanie wielbicieli Łaską. Nastąpiło zapalenie wyrostka i stał się on wrzodem, który można było wyleczyć jedynie natychmiastową operacją. Ów wielbiciel nie zniósłby tego agonalnego bólu. Przyszedłem z tym ciałem w celu ratowania takich i innych ciał przed bólem i cierpieniem. Ciało to zawsze będzie wolne od chorób i bólu; choroba nigdy nie może na nie wpłynąć. Taka jest prawda.

Któregoś dnia Kriszna nabawił się pewnego rodzaju wielkiego bólu brzucha! Zdarzyło się, że pojawił się tam mędrzec Narada i był świadkiem cierpienia. Smutno mu było i nalegał, aby pozwolono mu przynieść dla Niego lekarstwo, które uśmierzy ból. „Jest tylko jedno lekarstwo, które może ukoić ten ból, ale czy zechcesz mi je sprowadzić?", spytał Kriszna. Narada powiedział: „Powiedz tylko, a będzie zrobione!" „Przynieś mi pył ze stóp jakiegokolwiek prawdziwego wielbiciela; to powstrzyma ból", odparł Pan.

Narada bardzo szybko wyszedł, aby zdobyć ów pył, ale w drzwiach przypomniał sobie, że przecież on sam był najżarliwszym i najszczerszym wielbicielem. Zawrócił więc i zaproponował Panu, że można użyć pyłu z jego własnych stóp. Ale Pan powiedział: „Nie, nie. Splamił go egoizm, a więc lekarstwo to jest zanieczyszczone". Siłą rzeczy Narada musiał pójść i poszukać u innych, których znał jako wielkich wielbicieli. Ale nikt z nich nie dał mu pyłu! Niektórzy się obawiali, niektórzy wstydzili, niektórzy wycofywali się bojąc się świętokradztwa, niektórzy utrzymywali że nie są wielbicielami lecz zaledwie zwykłymi aspirantami Łaski.

Wtedy Narada udał się do Brindawanu, gdzie przebywały proste gopi (pasterki). Opowiedział im o swoim niepowodzeniu i o bólu Kriszny. Każda z nich natychmiast zebrała pył ze stóp i w ciągu sekund ręce Narady pełne były pakiecików. „Pośpiesz z nimi, byle prędzej ukoić ból!" — taka była ich reakcja. Marne małostkowe pojęcia o wyższości lub niższości, dumy albo skromności, wstydu albo obawy, nie zajrzały do ich umysłów. „Pan cierpi; trzeba Go leczyć", to wszystko, co wiedziały i o co dbały. Nie dociekały czy Pan mógł rzeczywiście być cierpiący, czy pył z ich stóp mógł mieć jakąś leczniczą właściwość, czy misja z jaką przyszedł Narada mogła mieć jakieś głębsze znaczenie dla nich albo dla świata! Usłyszały, dały, nalegały i były szczęśliwe. Czuły ból, jakiego doświadczał Kriszna; zareagowały na polecenie. Wszystkie były jednakowo pod wrażeniem i reakcje wszystkich były równie śpieszne i szczere.

Musicie poddać wasz osąd Panu; wtedy Pana przyjmie pełną odpowiedzialność i będzie obrońcą, przewodnikiem i motywującą siłą. To takiego wielbiciela, osobę która poddała Mi wszystko, nawet swój osąd, musiałem ratować poprzez przejęcie na siebie choroby i przejście jej. Oznaki tej choroby dzisiaj zanikły i już więcej nie wrócą.

Jest też inna przyczyna, która kryje się za tym epizodem. Zdolni ludzie rozpoznają Boskość w wielkości, wspaniałości, pięknie, potędze, majestacie, cudzie. Ale dla ogólności ludzkości, świadomość że każda jednostka jest cudem podtrzymywanym przez Boga, że każdy oddech jest świadectwem Boskiej Opatrzności, że każde zjawisko jest dowodem Jego Obecności, pojawia się tylko z rzadka w życiu. Kiedy to Ciało, które wydaje się ludzkie, wykazuje nadludzkie możliwości, wtedy podziw przyciąga uwagę wszystkich ku Boskości, która jest jego wrodzoną naturą. Koniecznością jest ciągłe dawanie ludzkości tej nauki, tak żeby dodać ludzkim zdolnościom wiary w Boga i mocy rozpoznania Boskości. Tylko wtedy umysł ludzki może zostać zwrócony od świata ku Panu Światów.

We wtorek tysiące Goańczyków, którzy zebrali się w mieście, aby mnie słuchać, doznało rozczarowania. Musiałem poinformować ich, że ratowanie wielbiciela jest pierwszorzędnym zadaniem i dlatego wiem, że musieli odejść rozczarowani. Ale już wkrótce spotkam się z nimi ponownie i udzielę im upragnionej Anandy. 400-403; Cabo Raj Nivas, Goa, 12-12-70

Miałem przybyć i udzielić wam Darśanu i tej anandy Sambhaszanu przed kilku dniami. Wówczas przyszliście i wróciliście rozczarowani. Wiem, że krążyły różne opowieści tłumaczące Moją nieobecność w tamtym dniu, które powiększały wasz niepokój. I nawet ci, którzy znali prawdziwą przyczynę, przypisywali to czemuś, co nazywali cudem albo mesmeryzmem albo inną przyczyną, którą uważali za odpowiedzialną! Łatwo jest odrzucić Boskość jakimś tanim stwierdzeniem, nie oznacza to jednak że To zostało zanegowane albo zrozumiane.

Musiałem przejąć na siebie chorobę, która byłaby fatalna dla bardzo dobrej osoby, która oddała się Bogu, a wezwanie było tak pilne i szczere, że nie mogłem odłożyć mojego odzewu do czasu wypełnienia wszystkich moich planów! Wierzycie w takie rzeczy, kiedy odnoszą się do Ramy albo Kriszny albo innych, ponieważ myślicie, że taka wiara nie narzuca na was żadnej odpowiedzialności. Ale w przypadku Inkarnacji, którą macie przed sobą, opieracie się, gdyż obawiacie się, że kiedy rozpoznacie Boskość poniesiecie pewne konsekwencje, więc próbujecie ich uniknąć. Ale Ja wykonuję swoje zadanie Bhaktarakszany (ratowania wielbicieli, dobrych i szczerych aspirantów) niezależnie od tego, co świat o tym pomyśli. 406-407; Panjim, Goa, 18-12-70

Bóg może zrobić wszystko. Ma On wszelką moc w dłoni swojej Ręki! Moje moce nie są we Mnie przez chwilę, by potem zaniknąć! Indra dźalam idam — wszystko to jest widomą manipulacją za pomocą Boskiej Woli. Moje ciało, tak jak inne ciała, jest tymczasowym mieszkaniem, ale Moje Moce są wieczne — wszechprzenikające, zawsze obecne! Ciało to zostało przyjęte dla określonego celu: ustanowienia dharmy i nauczania dharmy. Gdy cel ten zostanie osiągnięty, Ciało zniknie, jak bańka na wodzie. Tamtego dnia w Goa, bardzo poważna choroba opanowała to Ciało. Kiedy moi wielbiciele dowiedzieli się o tym, wielu popadło w niepewność! Choroba nigdy nie może wpłynąć na to Ciało; nie może się nawet doń zbliżyć. Jeśli czasem przychodzi, jest to tylko faza przejściowa: choroba należy do kogoś innego, przychodzi do Mnie i odchodzi tak jak przyszła! Kiedy przychodzi, Ciało to „wydaje się" chore! Lecz Ja nie mam z nią styczności, nie dotyka Mnie! Kiedy to się zdarza wielu ludzi odważa się nawet sugerować Mi (!), w jaki sposób mam postępować w tej sytuacji!

Mówią: „Swami! Czemu pozwalasz na przechodzenie na Ciebie czyjejś choroby? Jeśli on cierpi z jej powodu, wtedy cierpi tylko jedna osoba! Ale gdy Ty pozwolisz jej przejść na siebie, cierpią lakhy (setki tysięcy) ludzi. Zostaw ją jemu, Swami!" Kiedy to ciało „cierpi", jest naturalne, jest obowiązkiem wielbicieli także cierpieć; lecz Ja muszę też podporządkować się Mojemu obowiązkowi! Przejąć na siebie cierpienia tych, którzy się Mi oddali, jest Moim obowiązkiem! Ja wykonuję swój obowiązek, a wy możecie wykonywać swoje. Ale jeśli spojrzycie Prawdzie w oczy, dowiecie się, że Ja NIE „cierpię" a więc i wy nie macie powodu do cierpienia! Cała ta sprawa jest grą Miłości! Przejąłem ją na siebie z powodu Miłości i dlatego nic Mnie nie boli, ani nie cierpię! Wy cierpicie z powodu Miłości. Jest to Miłość — Miłość na wskroś; nie ma powodu do smutku, bólu czy cierpienia! 415/416; Dharmakshetra 25-12-70

Przyjąłem zapalenie wyrostka wielbiciela z powodu Miłości, jaką miałem dla niego. Dlatego też, chociaż wszyscy, włączając doktorów, mówili, że muszę odczuwać rozdzierający ból, nie czułem go! 457; P.N. 14-1-71


9. Moje współczucie przeważa

Dzień po dniu wciąż mówię, by praktykować stałą wiarę i dyscyplinę. Dla niektórych z was może to być przykre. Czasami myślę, że mówiłem już dość, że pora już bym dał wam trochę odpoczynku. Ale wkrótce postanowienie to przemaga współczucie! I znów jestem tutaj i mówię do was! 142/43; P.N. 18-10-69


10. Przestaję z wami dla was

Słowo wypowiedziane z miłością jest niczym balsam dla zmęczonych nóg. Przybywacie do Prasanti Nilayam drogą, koleją, autobusem; wchodzicie do tego ogrodu wyczerpani i niecierpliwi. Pytam z werandy: „O, kiedy przyjechaliście?" Inni mogą mieć wątpliwości dlaczego Baba zadaje takie pytanie? Czyżby nie wiedział? Z pewnością musi wiedzieć wszystko o nich i o nas. Czemuż więc takie pytanie? Ale ty, do którego pytanie to zostało skierowane, jesteś uszczęśliwiony, że „Baba przemówił do mnie zaraz jak tylko wszedłem!" Staram się sprawiać wam radość i dlatego, chociaż wiem, zadaję takie pytania. Jeśli nie pytam, lecz milczę, czujecie się porzuceni i sfrustrowani, nieprawdaż? Wiecie, że nie pytam dla otrzymania odpowiedzi, którą już znam, ale dla satysfakcji jaką dają wam Moje słowa. Podobnie mogę spytać „Jak się macie (How are you?)" chociaż wiem, że macie się dobrze i to dlatego mogliście przybyć, albo że jesteście chorzy i to było właśnie powodem waszego przyjazdu do Mnie! Oto majaśakti, czarujący duch; jeśli przemawia, jeśli rzuca spojrzenie, gdy robi cokolwiek, czerpiemy stąd przyjemność! Jest to jogamaja, która uszczęśliwia was, gdy podchodzę albo rozmawiam z wami, albo coś z wami robię! 274/275; P.N. 18-7-70


11. Nie poniżaj Boga

Niektórzy górnolotni uczeni mówią, że Śiwa urodził się tego dnia, tak jak gdyby Sat-Ćit-Ananda swarupa (ucieleśnienie sat-ćit-anandy) miała początek albo koniec! Niektórzy mówią, że dzisiaj rozpoczął On tapas (ascezę), a inni że dzisiejszy dzień odpowiada zakończeniu Jego tapasu! Nawet to wynika z chęci ściągnięcia Boskości do ludzkiego poziomu, tak by człowiek mógł wejrzeć w twarz Bogu i chodzić jako Jego sługa lub niewolnik! Pokrewieństwo powinno wznosić obie strony, a nie degradować zewnętrzną i wewnętrzną Boskość. Żadne niskie czy pospolite pragnienie nie powinno być przypisywane Najwyższemu Bogu przez marność człowieka.

Bóg jest wszechmocny; Bóg jest wszędzie; Bóg jest wszechwiedzący. Na wielbienie tak strasznego bezgranicznego Pierwiastka człowiek poświęca kilka minut z 24 godzin i używa malutkiej figury lub obrazka! Jest to naprawdę śmieszne i praktycznie bezskuteczne. Wielb Go tak długo, jak starcza tchu, dopóty dopóki jesteś świadomy. Nie miej żadnej innej myśli niż o Bogu, żadnego innego celu niż poznanie Jego poleceń, żadnej innej działalności niż transformacja tych poleceń w czyn. Tak należy rozumieć oddanie. Jemu poleć swoje „ja". 492/493; P.N. 23-2-71


12. Dwusylabowe imiona Boskie

Większość Imion Boskości ma dwie litery albo sylaby. Znaczenie tej liczby dwa (w Rama, Kriszna, Hara, Hari, Datta, Śakti, Kali itd.) polega na tym, że pierwsza sylaba przedstawia Agni (źródło Ognia), który spala zgromadzone zasługi albo grzechy, a druga reprezentuje źródło Amrity — siłę Odtwarzającą, Odświeżającą, Reformującą. Te dwa procesy są niezbędne; usuwanie przeszkód i budowa konstrukcji. 129; P.N. 16-10-69


13. Bóg nie pragnął stwarzania!

Bóg nie angażuje się ani w wynagradzanie, ani w karanie. On tylko odbija, zwraca, i re-aguje! Jest on Odwiecznym Nieporuszonym Świadkiem! To ty decydujesz o własnym losie. Rób dobrze, bądź dobry a otrzymasz dobro w odpłacie; bądź zły, czyń źle, a zbierzesz złe żniwo. Nie dziękuj ani nie wiń Boga. Dziękuj sobie, wiń siebie! On nawet nie pragnął, by miało miejsce to stwarzanie, podtrzymywanie i destrukcja. Podlegają one temu samemu prawu — wrodzonemu prawu wszechświata opanowanego przez maję. 237; Bombay 12-5-70


14. Słowo stało się ciałem

Atrybutem, za pomocą którego akaśa może być postrzegana, jest Śabda (dźwięk) albo Słowo! Na początku było Słowo! Słowo stało się przedmiotem, zostało ucieleśnione, skonkretyzowane. Z tego powodu „objekt" nazywamy „pada-artha", gdzie pada oznacza słowo, a artha — cel. „Obiekt" jest celem, dla którego słowo zostało wypowiedziane, znaczeniem które czyni słowo ważnym! Mamy słowo „drzewo" a znaczeniem jest drzewo, które stoi naprzeciwko! Mamy słowo „człowiek" a jego znaczeniem jesteś ty. Słowo i jego znaczenie są nierozdzielne, nierozróżnialne. Słowo nie powstało bez przedmiotu, ani obiekt bez słowa.

Słowo „Bóg" także jest wskazówką, że istnieje Pada-artha, że istnieje Bóg. Gdyby Boga nie było słowo „Bóg" nie powstałoby i nie zyskałoby powszechnego użycia. Możesz widzieć Boga, albo Go nie widzieć, ale to słowo jest dowodem, że Bóg istnieje.

Bóg jest wszechobecny; jest On przeszłością, czasem obecnym, przyszłością. [...] Bóg ten musi być wizualizowany za pomocą stałej dyscypliny duchowej. Nie angażuj się w wątpliwości i wahania. Jeśli tylko będziesz przestrzegał dyscypliny i oczyścisz Świadomość, będziesz mógł zobaczyć Boga osadzonego w swoim sercu. 409-411; Dharmakshetra 25-12-70


15. Ekadaśi i namaskar

Ekadaśi oznacza jedenasty dzień księżycowych dwóch tygodni. Fazy księżyca są ponumerowane, a dzień po dziesiątym, daśami, nazywa się eka-daśi! Ale rzeczywiste znaczenie ekadaśi, jedenastego, jest następujące: kiedy wszystkie dziesięć zmysłów — pięć zmysłów działania i pięć, przez które zdobywa się wiedzę o świecie przedmiotowym — są skoordynowane i skierowane na Boga, wtedy 11-ty staje się prawdziwym ekadaśi! Jest to również znaczenie namas-karu, przy którym składasz obie dłonie i trzymasz je na piersi w pobliżu serca. Dziesięć zmysłów poddane osobie wielbionej z prawdziwą szczerością w sercu! Karykatury tego rytualnego gestu szacunku są dziś rozpowszechnione prawie we wszystkich kręgach. Ludzie opierają się stosować do tradycji i trzymają ręce jak gdyby zasłaniali oczy przed promieniami słońca albo potrząsają nimi energicznie i prowokująco przed twarzą osoby, której mają oddać szacunek! 440/441; Dharmakshetra 7-1-71


16. 9 etapów do Boga

Dziewięć etapów w pielgrzymce człowieka ku Bogu ścieżką poświęcenia i oddania to: (1) Rozwinięcie pragnienia słuchania chwały i wspaniałości dzieła Boga i o rozmaitych budzących strach manifestacjach Boskości. Jest to punkt startowy. To przez słuchanie i słuchanie o Panu możemy przetransformować się w boskość. (2) Śpiewanie do siebie o Panu w zachwycie nad Jego wspaniałością i rozmaitymi wyczynami. (3) Mentalne rozważania o Panu, rozkoszowanie się kontemplacją Jego Piękna, Majestatu i Miłosierdzia. (4) Przejście do czczenia Pana przez koncentrację na honorowaniu stóp albo śladów stóp. (5) Ten etap rozwija się w totalne zjednywanie Pana i systematyczne rytualne oddawanie czci, w którym aspirant otrzymuje wewnętrzne zadowolenie i inspirację. (6) Aspirant zaczyna dostrzegać ulubioną Formę Boga, którą lubi wielbić, we wszystkich istotach i przedmiotach, gdziekolwiek się zwróci, tak więc rozwija on postawę wandany czyli czci dla przyrody i wszelkiego życia. (7) Osadzony w takim nastawieniu umysłu staje się oddanym służebnikiem wszystkich, bez poczucia wyższości albo niższości. Jest to zasadniczy etap, który zapowiada wielki sukces duchowy. (8) Doprowadza to aspiranta tak blisko do Pana, że czuje się on zaufanym i kompanem, towarzyszem i przyjacielem, udziałowcem potęgi i miłosierdzia Boga, tryumfów i osiągnięć Boga, Jego sakhą (przyjacielem) — w istocie czuje się takim, jakim był Ardźuna. (9) Jak można się domyślać, jest to preludium do ostatniego etapu totalnego oddania albo atmaniwedanam, całkowitego poddania się Woli Pana, którą aspirant zna z własnej oczyszczonej intuicji.

Zauważcie, że siódmym krokiem jest dasjam, etap sługi. Jest to etap służby, który musi osiągnąć każda osoba nazywająca siebie pracownikiem społecznym albo ochotnikiem, albo sewakiem. Jest on bardziej owocny niż recytacja Imienia albo liczenie paciorków czy spędzanie godzin na medytacji, chociaż służba będzie bogatsza i bardziej zadowalająca jeśli będzie wykonywana na bazie dyscypliny duchowej. 206/207; P.N. 19-2-70


17. Wymawianie pranawy Om

Powtarzaj Om powoli, kontemplując jego rozległe potencjały. A wydobywa się z gardła, U przetacza się po języku a M kończy się na wargach. Inaczej mówiąc, Om, które składa się z A, U i M, jest sumą i substancją wszystkich słów, jakie mogą emanować z ludzkiego języka. Jest to dźwięk pierwotny, fundamentalny, który symbolizuje Kosmiczny Absolut. Po M musi wystąpić niesłyszalny rezonans, który reprezentuje bezatrybutowy, bezforemny Abstrakt, Nirakara Parabrahman. Wznoszący się głos pranawy Om musi ulec zagięciu przy M i zanikać równie wolno, jak się wznosił, zajmując tyle samo czasu, co przy wznoszeniu, i znikając w ciszy, która dźwięczy w wewnętrznej świadomości. 180; P.N. 22-11-69

Om jest sumą wszystkich zawartych w Wedach nauk o Najwyższym Bogu i o wszystkich systemach wielbienia tego Boga. Om iti ekakszaram Brahma — Om, ta jedna sylaba jest Brahmanem! Om składa się z trzech dźwięków A (długie 'a') powstające w rejonie pępka, U płynące przez gardło i język i M (mm) kończące się na zamkniętych ustach. [...] Nie wymawiaj go w dwóch krokach tłumacząc, że twój oddech nie wytrzyma tak długo. Próbuj uparcie dopóki nie będziesz w stanie być pobudzanym przez wznoszący się głos, potem opadający i zakończony ciszą. Reprezentują one stan przebudzenia, snu, głębokiego snu oraz, czwarty stan ponad tymi trzema. Reprezentuje to także kwiat indywidualności wyrastający w owoc i wypełniający się słodkim sokiem pochodzącym z własnej wewnętrznej esencji, a na końcu ostatecznie uwalniający się od drzewa. 269/270; P.N. 9-6-70


18. 7 etapów do samadhi

Mówicie mi: „Swami! Od 50 lat praktykuję intensywną medytację, ale jeszcze muszę popracować nad koncentracją". Takie wyznanie to wstyd. Dhjana jest siódmym krokiem w ciągu prowadzącym do ósmego — samadhi albo podbicia Umysłu. O ile nie zdobyłeś mocnego oparcia dla stóp w sześciu poprzednich etapach, stoczysz się z dhjany niezależnie ile lat będziesz próbował się jej trzymać. Pierwszym krokiem jest kontrola zmysłów, drugim — kontrola emocji i popędów. Trzeci stopień to równowaga, kolejny — regulacja oddechu i ruchów witalnych prądów (prany), piąty — uniewrażliwienie się na wpływ czynników zewnętrznych na umysł, następny — jednokierunkowa uwaga na własnym postępie, i dopiero teraz dochodzimy do prawdziwej dhjany, albo medytacji o własnej prawdziwej Rzeczywistości, która łatwo prowadzi do zrealizowania się w samadhi. Bez tych wstępnych szczebli nie możesz wskoczyć bezpośrednio na siódmy, a potem przeskoczyć zaraz na ósmy! 124; P.N 15-10-69


19. Samadhi

Głęboki sen jest często przyrównywany do samadhi, gdyż zmysły, umysł, rozumowanie — wszystkie są wtedy wyłączone; tylko ego jest w sobie zanurzone. Jest to błogość, ale nie jest ono świadome tej błogości, gdyż tylko stan przebudzenia daje taką wiedzę. Zatem to, czym może obdarzyć Realizacja, jest to świadomość stanu przebudzenia i błogość stanu snu. Skoncentruj się na tym miejscu, gdzie ma się te dwie rzeczy: jest to moment zwycięstwa.

Samadhi jest bardzo źle rozumianym słowem. Jest stosowane swawolnie i błędnie. Wszelkiego rodzaju emocjonalne przypływy, napady histerii, załamania nerwowe, neurotyczne ataki są dziś wysławiane jako „samadhi"! Zwróćcie uwagę na to słowo! Mówi ono sama dhi, innymi słowy zrównoważony, niepobudzony (sama) intelekt (dhi); tzn. rozróżniająca reakcja spokoju w obliczu spiekoty i zimna, smutku i radości, bólu i przyjemności, odrzucenia i świętowania. Ktoś, kto osiągnął taki stan, albo uświadomił sobie, że jest Jednym bez drugiego, będzie obojętny na strach czy przychylność, nienawiść czy miłość, wysławianie czy przekleństwa. Jak może powstać choćby myśl tam, gdzie jest tylko Jeden. To jest samadhi, Byt, Świadomość i Błogość. 445; Dharmakshetra 7-1-71


20. Dhjana Soham

Umysłowi należy zlecić jakąś absorbującą pracę, aby go zatrzymać. Taka praca nazywa się dhjaną. Utrzymuj umysł nad górną wargą, między obu nozdrzami, bezpośrednio przed mostkiem nosa. Zrób wdech przez lewe nozdrze zamykając prawe prawym kciukiem. Kiedy powietrze wchodzi, wydaje dźwięk So (oznaczający „On"); następnie zrób wydech przez prawe nozdrze zamykając lewe. Kiedy powietrze jest wydychane, wydaje dźwięk ham (oznaczający „ja"). Wdychaj i wydychaj powoli i z uwagą, świadomy tożsamości „On" (Pana) i „ja" (ciebie) którą wyraża, dopóki oddech i świadomość nie przerodzą się w niezauważalny proces. Utrzymuj umysł jako wartownika obserwującego wdechy i wydechy, wsłuchującego się wewnętrznym uchem w Soham szeptane przez oddech i będącego świadkiem stwierdzania że jesteś Boskością, która jest sednem Wszechświata. Jest to dhjana, która przynosi zwycięstwo.

Kiedy Dhajna Soham ustabilizowała się, możesz zacząć stabilizować w swoim umyśle Formę albo Rupę swojej Isztadewaty, Pana twojego wyboru. Wyobrażaj sobie Formę „malując" ją od głowy do stóp, poświęcając na to przynajmniej 15 do 20 minut, rozważając nad każdą częścią ciała i odciskając ją wyraźnie na sercu, a potem postępuj podobnie ale od stóp do głowy. Pomoże to osadzić tę formę na ołtarzu serca.

Wtedy będziesz wdział w każdym tylko tę Formę; tylko Jego będziesz znajdował we wszystkich istotach. Zrealizujesz Jednego zwielokrotnionego do Wielu. Śiwoham, Soham, jestem Śiwą, jestem Nim, jedynie On istnieje. 381/382; P.N. 22-11-70


21. Dźapamala, dźapa, dhjana

Dźapamala uczy cię Jedności chociaż ma 108 paciorków! Jeśli jest to swastika mala (kryształowe korale) możesz zobaczyć nitkę biegnącą przez każdy koralik, wewnętrzną rzeczywistość, na której wszystko to jest nawleczone! Jeśli nawet korale nie są przeźroczyste, też wiesz, że nitka przechodzi środkiem, wiąże całość i jest podstawą istnienia mali! Dlaczego akurat 108 paciorków? 108 jest wynikiem pomnożenia 12 przez 9. 12 to liczba Aditjów, Luminarzy, którzy objawiają świat przejawiony, są więc symbolami aspektu sakara (świat imion i form, wielorakości, pozornej rozmaitości, ulotnych obrazów); 9 jest ekranem, na którym pojawiają się te obrazy, podstawą, powrozem, który o zmroku łudzi cię, że jest wężem, Brahmanem, Bezimiennym, Bezpostaciowym, Wiecznym Absolutem. 9 to Liczba Brahmana, gdyż jest zawsze 9-tką, niezależnie przez ile ją przemnożysz! Jest niezmienną, gdyż pomnożona przez dowolną liczbę zawsze sumuje się tylko do 9. Zatem, kiedy przesuwasz paciorki, wbijaj sobie do głowy fakt, że w świecie jest zarówno prawda jak i parodia, że parodia ta przyciąga, rozprasza i pławi się w oszukiwaniu cię, kierowaniu na manowce; prawda zaś wyzwala cię!

Teraz o paciorkach. Przede wszystkim powinieneś znać symbolizm palców. Kciuk reprezentuje Brahmana, wieczny Absolut, wrodzoną Pierwiastek. Palec wskazujący, który wskazuje to i tamto, ciebie i kogoś drugiego, jest dźiwi, jednostką, która czuje się oddzielna i różna. Jeśli te dwa palce połączy się czubkami i tak trzyma, jest to dźńana mudra, układ mądrości, gdyż mądrość to dźiwi, która stała się jednym z Brahmanem, to połączenie tego, co myślało, że zostało odłączone! Pozostałe trzy palce reprezentują prakriti, świat przejawiony, który zostaje zanegowany, kiedy dochodzi do połączenia. Są to trzy guny: sattwiczna, radźasowa i tamasowa, które poprzez wzajemne oddziaływanie kreują świat zjawiskowy.

Zawieś różaniec na środkowym palcu, trzymając razem trzy palce „gunowe". Oznacza to, że teraz wychodzisz ponad świat atrybutów i cech, imion i form, wielorakości, która jest skutkiem całej tej transformacji, i idziesz ku wiedzy o JEDNOŚCI. Palec dźiwi powoli przesuwa każdy paciorek w kierunku kciuka (Brahmana), dotykając czubka palca Brahmana, kiedy koralik przechodzi przy nim. W ten sposób połączenie jest podkreślane przy każdym paciorku i każdym oddechu, gdyż podczas gdy palce uczą się i nauczają tej lekcji, język także powtarza mantrę albo Imię wraz z pranawą [Om]. Dźapamala jest bardzo pomocna dla początkujących w sadhanie (duchowej praktyce), ale w miarę postępu dźapa musi stać się samym oddechem twojego życia i dlatego obracanie paciorków staje się zbytecznym i kłopotliwym ćwiczeniem, w którym nie będziesz miał już więcej interesu. „Sarwada sarwa kaleszu sarwatra Hari ćintanam": zawsze, w każdym czasie, we wszystkich miejscach, medytacja tylko o Harim (Panie). Jest to stan, do którego powinna prowadzić cię dźapamala. Nie powinieneś przywiązywać się do niej na zawsze; jest to jedynie przyrząd pomagający w koncentracji i systematycznej kontemplacji. Pływak powinien zostać porzucony, kiedy nauczyłeś się pływać; kule — kiedy potrafisz już chodzić.

Początkowo utrzymuj regularność godzin, które poświęcasz na dźapę. W niedziele, kiedy nie musisz martwić się o biuro ani zakupy, odprawiaj więcej dźapam, do 9-tej rano. Rób to z miłością i entuzjazmem. Powinno stać się to twoją naturalną czynnością. Oczywiście, Łaska Guru bardzo w tym pomaga. Wiwekananda staczał się ku ateizmowi i agnostycyzmowi w miarę jak czytał więcej książek, ale dotyk ręki Ramakriszny Paramahansy kompletnie go przemienił. Ty również możesz zdobyć tę Łaskę — swoim wysiłkiem i gorliwą modlitwą.

Zanim zaczniesz dhjanę, swoją sesję medytacyjną, zanuć Soham wdychając So i wydychając ham. Soham oznacza „On jest mną", utożsamia cię ono z Nieskończonym i poszerza twoją świadomość. Harmonizuj swój oddech z myślą. Oddychaj spokojnie, naturalnie; nie czyń tego sztucznie i w sposób wymuszony. Oddech musi wpływać i wypływać miękko i cicho; jeśli weźmiesz na dłoń trochę mąki i będziesz trzymał ją blisko nozdrzy, w ogóle nie powinna zostać zdmuchiwana; tak łagodny powinien być oddech! Im szybszy jest oddech, tym wcześniej się wypalasz, tym krótsze staje się twoje życie! Powolny oddech uspokaja i łagodzi emocje. Nastrój wytworzony przez to powtarzanie Soham jest warunkiem wstępnym skutecznej sesji medytacyjnej.

Do tego rozluźnienia wymagane są też inne rzeczy: nie noś cierni nienawiści w umyśle — wypracuj miłość do wszystkich. Pragnienie jest burzą; żądza jest odmętem; pycha jest przepaścią; przywiązanie jest lawiną; egoizm jest wulkanem. Trzymaj je z dala tak, by nie zakłócały twojego spokoju, kiedy odprawiasz dźapę albo dhjanę. Niechaj miłość panuje w twoim sercu. Wtedy korzenie wiary zasilą promienie słońca, chłodne powiewy i szemrzące wody zadowolenia. 36-39; Bombay 10-5-69


22. Twój najlepszy Guru

Miej Imię Boga na języku, w oddechu — zawsze. Wzbudzi to Jego Formę, jako wewnętrzne sedno każdej rzeczy, myśli albo biegu spraw. Zapewni ci to Jego towarzystwo — kontakt z Jego niezawodną energią i błogością. Jest to satsanga (dobre towarzystwo), jaka daje ci maksymalną korzyść. Rozmawiaj z Bogiem, który jest w tobie; czerp od Niego odwagę i pocieszenie. Jest On Guru najbardziej zainteresowanym twoim postępem. Nie szukaj guru na zewnątrz siebie, w pustelniach czy świętych miejscach. Bóg w tobie jest ojcem, matką, nauczycielem, przyjacielem.

[...] W krajach Zachodu zaprzecza się istnieniu Boga i człowiek polega na sobie; przecenia swoją inteligencję i znaczenie przygody oraz pyszni się postępem, jaki osiągnął dzięki nauce i technice. Ale inteligencja bez spokoju zapełnia szpitale dla umysłowo chorych. 11/12,12 [48,49]; Hyderabad 1-3-68


23. Bóg was poprowadzi

Ci, którzy nauczają o Przyrodzie i jej prawach, materii i jej własnościach, siłach i ich działaniach, uczą przywiązania, a nie wyzwolenia; jest to ciężar, a nie błogość. Dostarcza to wam kamiennej łodzi do przeprawy przez morze z falami smutku i grzbietami radości. Nie może ona was przewieźć — na pewno utonie. To, czego potrzebujecie do przepłynięcia tego morza, to barka bhakti (wielbienia), zapewnienia o Łasce, poddania się Jego woli. Odrzućcie wszystkie ciężary, stańcie się lekcy, a będziecie w stanie przeprawić się stawiając jeden krok na jednym grzbiecie fali, a drugi na następnym. Bóg was przeprowadzi. W ogóle nie musicie się trudzić. Bo skoro On robi wszystko, kto inny ma co do powiedzenia? 271; P.N. 18-7-70


24. 5 punktów dyscypliny w P.N.

Nalegam na pięć punktów dyscypliny dla mieszkańców Prasanthi Nilayam. Opowiem wam o nich, gdyż wasze domy i wasze wioski muszą zostać przemienione w Prasanthi Nilayamy. Oto te punkty: (1) cisza. Jest to pierwszy krok w sadhanie; sprawia on, że następne kroki są łatwe. Pomaga on w samokontroli; zmniejsza szanse na gniew, nienawiść, złe zamiary, żądzę, pychę. Ponadto, możecie usłyszeć Jego kroki tylko wtedy, gdy Cisza panuje w waszym umyśle. (2) Czystość. Są to wrota do Boskości. Czystość wewnętrzna i zewnętrzna są zasadniczymi warunkami, jeśli pragniecie osadzić w swoich sercach Boga. (3) Służba. Służenie oszczędza was przed cierpieniem, jakie doznajecie, gdy ktoś drugi cierpi; rozszerza waszą wizję, poszerza świadomość, pogłębia współczucie. Wszystkie fale są na tym samym Morzu, pochodzą z tego samego Morza, łączą się z tym samym Morzem. Sewa uczy was mocno trwać przy tej wiedzy. (4) Miłość. Nie obliczaj, nie wymierzaj reakcji, wyniku albo odpłaty. Miłość wzywa; miłość odpowiada. Miłość jest Bogiem — żyj w Miłości. (5) Nie żywienie nienawiści. Adweszta sarwa bhutanam. Żadnej istoty nie traktuje się jako wtórnej, niższej, nieważnej albo spisanej na straty. Każda ma sobie przypisaną rolę w tym przedstawieniu opracowanym przez Wszechmogącego. Nie ignoruj, nie obrażaj albo nie rań żadnej istoty; bo On jest w każdej istocie i twoje zlekceważenie staje się świętokradztwem. 281; P.N. 19-7-70


25. Jadźńa sprowadza deszcz

Przez ostatnie trzy dni mieliśmy solidne deszcze. Niektórzy mówili: „Swami! Dlaczego nie użyjesz swojej woli, by deszcze nie przeszkadzały gładkiemu biegowi tutejszych akcji?" Cóż, są to sprawy trywialne, z powodu których nie powinno się odkładać większych rzeczy. W istocie, jadźńa, którą odprawiono miała na celu przebłagać Bogów, by zesłali deszcz! I zadanie to powiodło się! Deszcze przysparzają zbiorów w żniwa i poprawiają dobrobyt. Tutejsza jadźńa jest przeprowadzana ściśle zgodnie z zaleceniami Wed i dlatego nawet gdy obrządek jeszcze trwa, wiatry już zbierają chmury deszczowe! 143; P.N. 18-10-69

Każdy dźwięk Wedy jest ku chwale Boga, a kiedy Weda recytowana jest we właściwym rytmie, dokładnie jak przepisano w tradycyjnych szkołach, z pewnością atmosfera ulegnie znacznej transformacji, a ludzie którzy ją wdychają będą później troszkę mniej źli. Wiara w Boga wpoi wiarę w siebie i innych a świat będzie przez to szczęśliwszy. Amerykanie mogą spacerować po Księżycu, albo Rosjanie robić piknik na planecie Mars, ale i jedni i drudzy muszą wrócić na Ziemię, która jest ich wspólnym domem. 145/146; P.N. 19-10-69


26. 5 jadźni dla każdego

Istnieje pięć typów jadźni, jakie zostały polecone człowiekowi, aby uczynił się podobnym Bogu. Nie trzeba dla nich żadnych pośredniczących kapłanów, kosztownych materiałów czy wyszukanych ceremonii. Każdy domownik może je odprawiać i zbierać ich owoce. (1) Dewajadźńa: jadźńa dla Bogów. Oznacza ona poddanie wszystkich własnych czynów u stóp Boga; oznacza ona też, że ofiaruje się wszystkie swoje myśli, słowa i czyny ku wysławianiu Boga. (2) Jadźńa Pitri: jadźńa za przodków, ofiara pożywienia albo święconej wody w imieniu zmarłego ojca, dziadka, pradziadka oraz matki, babki i prababki. Są tacy, którzy wyśmiewają ten obrządek, utrzymując że taka ofiara nie może do nich dotrzeć. Lecz mantry wypowiadane w czasie ofiar ujawniają, że do owych zmarłych przodków zwraca się jako do Bogów (Wasu, Rudra i Aditja), a obrządek jest bardzo wzniosły. Wyraża się w nim wdzięczność osobom, które sprowadziły nas na ten świat i wyposażyły do odgrywania naszych ról. Ofiara daniny wdzięczności jest esencją Jadźni Pitri. (3) Jadźńa Brahma: jadźńa dla mędrców i wiedzy duchowej. Ma ona być odprawiana w formie studiów pism świętych, śastr albo innych świętych tekstów, które wzmagają tęsknotę do wyzwolenia. (4) Jadźńa Manuszja: jadźńa dla ludzkości. Odprawiana jest w formie gościnności dla gości, sprawianie ulgi w chorobie, bólu albo biedzie. (5) Jadźńa Bhuta: jadźńa dla istot żywych. Obejmuje ona dobroć dla zwierząt, szczególnie zwierząt domowych, które dostarczają mleka i niewolniczo służą nam w polach jako siła pociągowa. Należy w to wliczyć także zwierzęta-maskotki: koty, psy, owce i wszystkie istoty, które wspinają się i pełzają, włącznie nawet z mrówkami. Rzucanie ziaren na mrowiska w celu dokarmienia mrówek robi się jako odkupienie za zniszczenie tych mrówek, które mogły się schronić w używanym opale! [Inaugurowana dzisiaj] Wedapurusza Dźńana Jadźńa jest sumą i esencją wszystkich tych pięciu typów jadźni, rozwiniętym przykładem tych rytuałów. 286-287; Daśara, P.N. 3-10-70

Wedyjska mantra, przy której składana jest ofiara Bogu brzmi: Trajambakam jadźamahe, sugandhim puszti wardhanam — „Błagam Trójokiego (Śiwę), Wonnego, promotora siły i słodyczy, światła i szczęścia". Wspomniane troje oczu oznaczają wiele rzeczy, na jakie składa się Boskość: Słońce, Księżyc i Ogień, które symbolizują ciepło i światło; Grube, Subtelne i Przyczynowe, które symbolizują ucieleśnienia rozmaitych manifestacji Jednego; Wola, Praca i Mądrość, które symbolizują kanały robocze Jednej Niezależnej Mocy; Wykonawcę, Czyn i Obowiązek symbolizujące poczucie „ja", które jest cieniem Jednego w wielu. 289; Daśara, P.N. 4-10-70

Ziarna zbóż i ghi (klarowane masło) ofiarowane w świętym ogniu przy akompaniamencie wedyjskich formuł, opłacają się tysiąckrotnie; oczyszczają i wzmacniają atmosferę na całym świecie. Inaczej Awatar nie zachęcałby do nich, ani nie wskrzeszałby tych jadźni! 313; P.N., Daśara, 7-10-70


27. Miejsca mają swoje wibracje

Każde miejsce ma swoje szczególne wibracje, które wpływają na osobę przebywającą w nim. Znany rozbójnik zbudował sobie kryjówkę w ostępach dżungli. Schroniły się w niej dwie osoby, mężczyzna i jego żona, złapani przez rzęsisty deszcz. Nie wpłynęła na nich zbytnio okropna żądza, jaką skażona była atmosfera chaty. Ale, kiedy kilka minut później mnich idący przez las wbiegł do niej, by też schronić się przed deszczem, jego nieskalane serce szybko sczerniało! Czysty umysł zaraz pochwycił pokusę. Mnich zauważył, że rozważa zamordowanie tej pary i obrabowanie ich z klejnotów, jakie posiadali na sobie. Mógłby dzięki temu bogato odbudować swoją pustelnię i nauczać cały świat jogi. Tak zrobiło mu się wstyd siebie samego, że wybiegł w deszcz i ratował się przed potępieniem. Taki jest powód nalegania na satsang, dobre towarzystwo, pobożnych przyjaciół dla aspirantów duchowych. 150/151; P.N. 20-10-69


28. Ewoluowałeś od skały

Każde z was walecznie pięło się od kamienia do rośliny, od rośliny do zwierzęcia, od zwierzęcia do człowieka! Nie staczaj się z powrotem do zwierzęcości; wznieś się wyżej — do Boskości, jaśniejąc nowym blaskiem Miłości. Boskość jest energią która ożywia, pobudką co sprawia, że krew krąży w twoich żyłach, która przesyła wiedzę i doświadczenie poprzez nerwy, która koreluje i gromadzi w celu przechowania wrażeń, jakich doznają twoje zmysły, wniosków wyciąganych przez twoją inteligencję! Postępuj zgodnie z Boskością wykorzystując Miłość, Prawdę i Dobroć. 71; P.N. 26-6-69


29. Etapy życia

Ale pozwólcie powiedzieć sobie, że małżeńskie życie i bycie grahasthą nie zablokuje wam drogi do Realizacji. Traktujcie żonę i dzieci jako święty depozyt i służcie im w tym duchu. Przygotujcie się na celibat i życie duchowe od wieku 50 lat; do czasu, kiedy skończy się te pięć dekad waszego życia, musi zostać opanowane pięć zmysłów. Zakończenie sześciu dekad oznacza, że pokonałeś sześć wrogów człowieka: żądza, gniew, zachłanność, przywiązanie, pycha i nienawiść. Gdy masz siedemdziesiątkę, powinieneś być już gotowy do połączenia się z siedmioma mędrcami, siedmioma morzami i siedmioma kolorami promieni słonecznych. Inaczej mówiąc, dzięki sadhanie musicie znaleźć się daleko, daleko ponad świeckimi pragnieniami i ideałami i tak blisko punktu połączenia, jak to tylko możliwe. Osiemdziesiątka musi zastać was na równi z Bóstwami, które rządzą ośmioma kardynalnymi punktami, o bardziej lub mniej Boskich atrybutach i charakterystykach. Dziewięćdziesiątka doprowadza was, albo raczej powinna doprowadzić, do królestwa Dziewięciu Planet, do królestwa Super. Kiedy człowiek osiąga setkę, przeżywszy 10 dekad, powinien był opanować dziesięć zmysłów — pięć zmysłów czynu i pięć wiedzy — i stać się wcieleniem Mądrości, bez śladu działania albo jego skutków, ani pragnienia ich. On i Absolut są już Jednym i Nierozdzielnym! 473/474; P.N. 21-2-71


30. Bądź wdzięczny

Bóg dał ci tę wielką szansę, ten cudowny świat, abyś używał go jako gimnazjum rozwoju mentalnego spokoju i jako mennicę, w której przekształca się podstawowy metal w wartościowe monety. Winieneś Mu więc wdzięczność za dar Łaski. Nawet owady mają to poczucie wdzięczności! Mrówka na suchym liściu została porwana przez bystre wody wzburzonej rzeki i w swoim maleńkim sercu wzywała Boga na ratunek. Bóg skierował kanię, która latała nad rzeką, do zanurkowania i wzniesienia się z liściem w dziobie; spowodował, że ptak wziął liść za rybę albo żabę! Ptak srogo się rozczarował, ale mrówka była szczęśliwa lądując na twardym gruncie! Bóg przyszedł w postaci kani i wyratował mnie — pomyślała. Muszę być wdzięczna ptakowi, wszystkim ptakom — postanowiła. Pewnego dnia podczas codziennego obchodu zobaczyła myśliwego mierzącego z łuku w ptaka. Wspominając jak to ptak przywrócił jej własne życie, ukąsiła myśliwego w piętę akurat w chwili kiedy wypuszczał śmiertelną strzałę przez co chybiła ona celu. Ptak odleciał i był uratowany. Mrówka spłaciła swój dług.

Człowiek również powinien spłacać swoje długi. Jest mocno zadłużony u Boga za wszystko dobre, prawdziwe i piękne, czym jest obdarzony. Musi on spłacać dług, jaki zaciąga, kiedy wysłuchuje dyskursu. Można to zrobić przez rozważanie tego, co zostało powiedziane i praktykowanie przynajmniej kilku polecanych tam zachowań. 139; P.N. 18-10-69


31. Pobożność na pokaz

Oddanie nie jest nabytkiem, który się reklamuje. Jest to ukryty zysk, o którym informowany ma być tylko Bóg. Kiedy iskra zawiści obejmuje umysł, szybko rozwija się w olbrzymi pożar i niszczy wszystkie szanse na dobro. Bacznie na to zważaj. Zawiść jest jedynie skutkiem pychy a pycha przychodzi z nieświadomości twojej roli. Wydaje ci się, że wiele osiągnąłeś, lecz inni nie oddają ci należnego szacunku. Bardziej niż ciebie honorują kogoś z mniejszymi osiągnięciami. Ale tylko pomyśl przez chwilę: kto dał ci szanse, inteligencję, powodzenie? Pan. Bez Niego jesteś bezbronny. On wybrał, pobudził, wykonał i spełniło się. Bądź skromny i serdeczny dla wszystkich. Są oni równie oddani i szczerzy. 169; P.N. 20-11-69


32. Czystość

Zewnętrzna czystość jest w rzeczywistości tylko odbiciem wewnętrznych osiągnięć. Na twarzy szczerej osoby widnieje niezwykła poświata. Na wewnętrzną czystość jest specjalne mydło i woda — mydło silnej wiary i woda stałej praktyki. 208; P.N. 19-2-70


33. Rodzina, dzieci, praca

Oczywiście, na życie trzeba zapracować; ale gdy, jak to się obecnie zdarza, oboje — mąż i żona — chodzą do biura z dala od domu, dzieci rosną na kolanach ajah (nianiek) i w ramionach służby ucząc się ich języka i manier. Ojciec i matka stają się przypadkowymi gośćmi. Kiedy pokarm, który dzieci jedzą, nie jest przygotowany przez kochające ręce i podany z serdecznymi uśmiechami, jego smak znika a wibracje są często nikczemne. Matka jako nauczycielka, uczęszcza do szkoły porzucając swoją naturalną rolę nauczycielki własnych dzieci! Jest to naprawdę tragedia! Dom, w którym mieszkają tacy rodzice nigdy nie może stać się domem, który dzieci z miłością pielęgnują w pamięci. 520; Anantapur 8-7-71


34. Dom „nowoczesnej" kobiety

Wiele wykształconych kobiet zamieniło swój dom w hotel — z kucharzem, mali, służącymi, ajahą (niańką), tragarzem, szoferem, którzy tłoczą się w całym domu! Ona jest jedynie iskrzącą się lalką wpadającą i wybiegającą z pokojów. Często jest młyńskim kamieniem u szyi męża, którego prowadzi i panuje nad nim ku jego skrajnej zgryzocie. Poświęca się wydawaniu pieniędzy, robieniu zakupów dla zaspokojenia swoich kaprysów w celu utrzymania pozorów społecznych. Marnuje czas na wylegiwaniu się i leczeniu się z wyimaginowanych chorób. Staje się ciężarem dla jej współmałżonka i dzieci. 75; Bangalore 26-7-69


35. Matka powinna gotować sama

Matka powinna doglądać sama swoich dzieci w ich wczesnych latach. Jeśli dziecko odda się służącym i ajahom, nauczą się ich zwyczajów życia i mowy i załkają jedynie przy swojej śmierci, a nie gdy umrze matka! Wszak zaczną bardziej kochać ajahę niż własną matkę, która wypchnęła je do innej kobiety jako rzecz przykrą i kłopot! Musi ona osobiście przygotowywać jedzenie dla domu, ponieważ pokarm przygotowany z miłością i podany z uśmiechem jest o wiele pożywniejszy i bardziej pokrzepiający niż pokarm ugotowany przez wynajętą kobietę i podany przez niezadowolonego krnąbrnego kuchennego chłopca! 76; Bangalore 26-7-69


36. Głupia regulacja urodzeń

Pod pretekstem, że wzrost zaludnienia szkodzi postępowi kraju, przyjmuje się ograniczanie liczby urodzeń sztucznymi środkami jako politykę i praktykę propagowaną na narodową skalę. Jest to absurdalnie zły krok. Jest to niczym odrąbywanie głowy, gdy drzwi są zbyt niskie i nie chce się wejść pochylonym! To co trzeba zrobić, to wynaleźć sposoby wyhodowania więcej żywności poprzez — na przykład — wykorzystanie olbrzymich źródeł podziemnych wód. Sztuczne środki przeciwdziałające zapłodnieniu wzmoże rozwiązłość i sprowadzi na kraj zwierzęce stosunki pozamałżeńskie. Ci, którzy zachęcają do tych niebezpiecznych uników, powinni raczej zachęcać do kontroli zmysłów i powściągliwości poprzez jogę i sewę — metod, którym orędują pisma święte i mędrcy, którzy znają nieszczęścia, jakie wynikają z nieodpowiedzialnego ojcostwa albo sfrustrowanego macierzyństwa. Niewinne ofiary tej kampanii, których krąg poszerza się z taką fanfaronadą, mogłyby być równie dobrze nauczone opanowywania niższych popędów i skierowania ich w bardziej dobroczynne kanały. Bez przygotowania umysłowego i determinacji, te sztuczne metody mogą sprowadzić obłęd i inne kompleksy, choroby i bziki.

Za pośrednictwem filmów, książek, muzyki i zachowania się dorosłych, młode umysły są podniecane i pobudzane do zaspokajania żądz! Poprzez kampanię Planowania Rodziny, przekonuje się ich do stosowania środków, dzięki którym nie będą ponosić odpowiedzialności za tę rozpustę! Jest to, naprawdę, spalanie przyszłej siły i postępu narodu z obu końców! Najlepszym sposobem planowania rodziny jest metoda strożytna: skierowanie człowieka na realizację swojej wrodzonej Boskości poprzez sadhanę. 99; Lions Club, Rajahmundry 10-9-69


37. O objadaniu się i postach

Istnieje pewnik, w który wierzyli ludzie dawnych czasów: „Jeden posiłek dziennie czyni jogina, dwa posiłki — bhogi a trzy — rogi". Jogin to człowiek zadowolony, ukierunkowany na Boga. Bhogi to człowiek pławiący się w przyjemnościach zmysłowych. Rogi to człowiek okiełznany przez chorobę. Tak. Ilość pokarmu spożywanego przez zamożnych znacznie obecnie przekracza podstawowe wymagania. Przejadanie się stało się modą. Breakfast [ang. śniadanie; break — przerwać, fast — post] nie służy do żadnego przerwania postu, gdyż poszczenia nie było w ogóle! Jest on równie obfity jak pełny posiłek. Obiad jest wtłaczany i składa się z wielu dań, dobranych raczej dla smaku niż dla zaspokojenia głodu. [Popołudniowa] herbata jest herbatą tylko z nazwy; towarzyszy jej dość ciężkie pożywienie, nieproporcjonalne do potrzeb ciała. Wieczorna kolacja jest najcięższym posiłkiem i zawiera największą rozmaitość składników, tak że idzie się do łóżka obciążonym niepotrzebnym materiałem przewracając się z boku na bok w próżnym oczekiwaniu na kilka minut snu. Brak spożywczych zbóż spowodowany jest głównie przez złe i marnotrawne przyzwyczajenia w jedzeniu. Można to naprawić a ludzie mogą żyć dłużej i zdrowiej jeśli tylko będą jedli raczej minimum zamiast zapychania się do maksimum.

[...] To ciało jest jadącym w procesji rydwanem, w którym przebywa Bóg,. Rozważajmy pewne zagadnienia, co do których musimy zachować czujność, aby uniknąć awarii na drodze. Postujcie jeden dzień w tygodniu. Jest to dobre dla ciała, jak i dla kraju. Nie zjadajcie tuzina bananów (rajskich fig; plantains), pół tuzina puri (pączków) i nie pijcie kwarty mleka nazywając to poszczeniem! Przyjmujcie tylko wodę, tak by wszelkie nieczystości zostały zmyte. Nie pragnijcie soku owocowego ani innych napojów. Nawet mechanicznej maszynerii daje się wypoczynek; nie może pracować zawsze, w sposób ciągły. Cóż tedy powiedzieć o delikatnym, złożonym organizmie ludzkiego ciała! 110/111,111/112; P.N. 12-10-69


38. Złe i dobre cechy

Istnieją pewne charakterystyki ludzkich zachowań, z których można wyciągnąć dobre nauki. Kiedy człowiek spełnia dobry uczynek, powiedzmy karmiąc biednego albo budując świątynię, odczuwa wtedy potrzebę podzielenia się swoją radością z innymi. Ale jeśli zostaje skłoniony do złego uczynku, nie chce wtedy dzielić tego wstydu z innymi! Albo pomyślcie o innej rysie zachowań! Kiedy człowiek postanawia zrobić dobry uczynek, jest on skłonny to odłożyć; coś podpowiada mu, że będzie żył jeszcze jutro albo za kilka dni, albo wiele czasu później. Ale jeśli zdecyduje się na zrobienie czegoś złego, robi to niemal natychmiast. „Jutro mogę już nie żyć", myśli! Wszystkie złe czyny prowadzą do śmierci; wszystkie dobre — do nieśmiertelności. Oto czego winniście się z takich zachowań nauczyć. 361; P.N. 21-11-70


39. Skąd bierze się gniew?

Jeśli mimo najusilniejszych starań nachodzą cię brzydkie myśli szkodzenia, nienawiści albo gniewu czy zwierzęcości, musisz domyślać się, że pochodzą one z błędów w zwyczajach jedzenia albo z utrzymywanego towarzystwa przyjaciół, książek, filmów albo innych form rozrywki. Trzymaj się od nich z daleka i módl się do Boga, twojego Opiekuna, aby uchronił cię przed upadkiem, ku któremu zmierzasz. Powiadam wam, pomysły samobójstwa rodzą się z najpodlejszego tchórzostwa. Nie pozwólcie im wpływać na siebie; bądźcie odważni, tak odważni, by być gotowymi na stawienie czoła dowolnemu nieszczęściu, jakie może was spotkać. Któż może zwieść was na zatracenie, jeśli w sercu macie osadzonego Boga? 297; Daśara, P.N. 4-10-70


40. Modlitwa jest oddechem religii

Modlitwa jest samym oddechem religii, ponieważ z każdym westchnieniem coraz bardziej zbliża człowieka i Boga do siebie. Dhjana jest procesem słuchania Niebiańskiej Pieśni, Fletu Kriszny, z mentalnymi uszami zasłuchanymi w tę melodię. Joga jest roztopieniem się umysłu w błogości zapomnienia o sobie, kiedy taka muzyka przepełnia świadomość. Słowa tego rodzaju (jak przytoczone) nie oddają w pełni niewyrażalnej ekstazy, jaką się przeżywa przy „powrocie do domu", po tym długim wygnaniu. 309; P.N. 6-10-70


41. Tam jestem, gdzie śpiewają

Mędrzec Narada, którego pochłaniała błogość pieśni, razu pewnego miał problem. Kłopotał się, dokąd powinien udać się na audiencję u Boga. „Dokąd iść?", zastanawiał się. „Czy mam pójść do Tirupati, Bhadrachalam, Kaśi, Badari, Puttaparthi czy Pandharpuru? Gdzie?" I wtedy Narajana podpowiedział mu: „Nie przejmuj się żadnym konkretnym miejscem! Mad bhaktah jatra gajanthe tatra tisztami, Narada! — Gdziekolwiek śpiewają Moi wielbiciele tam się zadomawiam!" Tak więc, śpiewajcie całym sercem, będąc świadomi warstw znaczeniowych, jakie posiadają wszystkie słowa. Bóg może zadomowić się w waszych sercach. 312; P.N. 6-10-70


42. Znaczenie bhadźanów

Bhadźan pobudza w tobie pragnienie doświadczania Prawdy, przelotnego zobaczenia Piękna, jakim jest Bóg, posmakowania Błogości, jaką jest Jaźń. Zachęca on człowieka do zagłębienia się w siebie i stania się szczerze swoim prawdziwym „Ja", Jaźnią. Kiedy już jest pragnienie poszukiwania, wtedy ścieżka jest łatwa. 498; P.N., Mahaśiwaratri, 24-2-71


43. Nasz potrójnie pomyślny wiek

Wczoraj Swami Karunyananda oświadczył, że długo wierzył iż żyjący w poprzednich wiekach byli w o wiele korzystniejszej sytuacji niż ci z obecnego wieku, gdyż mogli zapewnić sobie Darśan Inkarnacji Pana. Ale, jak powiedział, obecnie stało się dlań jasne, że nie ma bardziej uprzywilejowanego pokolenia niż to. To stwierdzenie jest prawdziwe. Jest po trzykroć prawdziwe. Wszak w żadnym z poprzednich wieków człowiek nie miał tak wyjątkowej szansy. Żadnej organizacji tej natury nie ustanowiono, nie przeprowadzono żadnej Konferencji o takim charakterze w Obecności ani nie była dana szansa na czerpanie Anandy poprzez tak ścisłe stowarzyszanie, poprzez rozmowy i wspólny śpiew. Niewątpliwie, wszyscy macie osobliwe szczęście. 397/398; P.N., All India Conference of Workers of Sri Sathya Sai Seva Organization, 22-11-70


44. Nie osądzaj innych

Kiedy masz w sobie strach, spotyka cię reakcja strachu. Kiedy masz w sobie nienawiść, odbija się ona echem od wszystkich, na których się natkniesz. Wszyscy wokół ciebie odwzajemniają odczucia, które nosisz we własnym sercu! Jad bhawam, tad bhawati — Stajesz się tym, co myślisz. Konstrukcja albo destrukcja jest aktywnością twojego umysłu. Kiedy mówisz o kimś, że jest niegodziwy i zły, ogłaszasz tym własną niegodziwość i zło. Twoja własna nieczystość rzutuje na niego takie podejrzenie. Nikt nie może posądzać drugiego, gdyż gdy ktoś drugi jest posądzany, ty sam jesteś potępiany! 491; P.N. 23-2-71


45. Ameryka to Ardźuna

Popatrzmy na pięciu braci Pandawów uwiecznionych w eposie Wjasy „Mahabharata". Najstarszym jest Dharmadźa — zrodzony z dharmy! Drugi to Bhima — potężna maczuga. Trzeci to Ardźuna — najprzedniejszy łucznik tamtych czasów. Ale obaj, Bhima i Ardźuna, zawsze byli posłuszni najmniejszemu skinieniu Dharmadźy, gdyż Potęga musi zawsze chylić głowę przed Prawością. Przenosząc tamte dzieje na współczesny grunt, zauważymy że obecna Ameryka jest Ardźuną, Rosja zaś Bhimą. Oba te kraje muszą chylić głowy przed Bharatem (Indiami), Dharmają, który wytacza sprawę: Prawość przeciwko Potędze (militarnej, ekonomicznej czy innej). Jakaż to tragedia w tym kontekście, że my, którzy musimy poprowadzić świat ścieżką dharmy, sami tracimy wiarę w tę ścieżkę i zbaczamy na rozpustną drogę Potęgi i Siły! 41; Bombay 12-5-69

Mówiłem już temu zgromadzeniu, że dopóki Indie będą trzymać się ścieżki dharmy, Rosja która jest dzisiejszym Bhimą i Ameryka — dzisiejszy Ardźuna, będą czciły ten kraj i uczyły się sposobów zdobycia spokoju i bezpieczeństwa mentalnego. Wszak ich obecna potęga i pycha są przejawami wewnętrznego strachu, nieuśmierzonego bólu zżerającego siły witalne. 118; P.N. 14-10-69


46. Nauki z „Ramajany"

W ludzkiej historii w wieku treta Bezpostaciowe, Bezatrybutowe Źródło Bytu-Wiedzy-Błogości ogarnęło tak wielkie współczucie, że przyjęło Ono ludzką postać jako samo ucieleśnienie dharmy (Ramo wigrahawan dharmah), zaprezentowało człowiekowi rozmaite przykłady właściwego prowadzenia się, ponownie ustanowiło wyższość dharmy i jej wrodzonej potęgi i na powrót pogrążyło się w Absolucie, z którego się wyłoniło.

[...] Powierzchowne przeczytanie „Ramajany" dostarczy ci tylko okrywę, łuskę; samo jądro objawi się dopiero, gdy zastanowisz się nad każdym słowem i zdarzeniem. Kultura Indii zawsze zachęcała do takiej refleksji nad znaczeniem symboli, przypowieści i imion. Stwierdzono że: „Daśaratha miał czterech synów: Ramę, Lakszmanę, Bharatę i Śatrughnę". Kimże jest ten Daśaratha? Jakim rządził królestwem? Skoro w pewnym mieście zwanym Ajodhją był swego czasu władca imieniem Daśaratha i miał syna nazywanego Ramą, jak ten epizod ma się do nas? Dlaczego powinniśmy czcić to wydarzenie tak odległe w czasie i przestrzeni?

Zagłąb się nieco bardziej w tę opowieść, a zdasz sobie sprawę, że Daśaratha nie jest władcą jakiegoś odległego kraju, że jego stolica nie znajduje się na mapie północnych Indii i że ci czterej bracia nie byli ludźmi, którzy kiedyś żyli i odeszli! Ajodhja oznacza miasto, które jest nie do zdobycia, do którego wróg nie może przeniknąć — jest to niezachwiana forteca. Reprezentuje ono Atmę, serce w którym mieszka Bóg, która jest odporna na pokusy — na subtelnych wrogów w postaci pasji i emocji, impulsu i instynktu. A Daśaratha? Jest to osoba, która posiada jako swoją rathę (rydwan) ową dziesiątkę (daśa), czyli to ciało z pięcioma zmysłami działania i pięcioma zmysłami poznania. Jednostka ta, która symbolizuje wszystkie jednostki, poślubiła trzy żony. Chociaż każdy mężczyzna może mieć żonę, która może mieć swoje własne fizyczne istnienie, ma on także poślubione sobie nierozerwalnie — aż do śmierci — trzy atrybuty: satję, radźas i tamas, trzy natury: zrównoważoną, żarliwą i tępą. Trzy królowe reprezentują te guny: Kauśalja gunę sattwiczną (zrównoważenie), Sumitra — radźasową (aktywną, namiętną) i Kajkeji — tamasową (głupią, pozbawioną rozróżniania). Nikt nie może uniknąć życia z tymi trzema gunami i doświadczania tej rozmaitości reakcji, jakie towarzyszą tej styczności. W odpowiednim czasie w umyśle pojawiła się tęsknota do posiadania Pana, któremu mógłby służyć i którego mógłby czcić. Cierpienie stało się tak przemożne, że Transcendentalna Boskość przejawiła się w Łasce, która przyjęła Formę Pajasam wyniesionego z ofiarnego Ognia przez posłańca od Boga. Ten dar Łaski podzieliły trzy guny i urodzili się czterej synowie reprezentujący dharmę, arthę, kamę i mokszę — cztery pierwszorzędne cele człowieka. Rama, najstarszy z braci, jest dharmą, a pozostali trzej odpowiadają reszcie.

Musisz wiele poświęcić, jeśli w twoim sercu ma się narodzić dharma. To dlatego Daśaratha musiał odprawić wielką ofiarę, jakę putrakameszti. Boskość jest samym ucieleśnieniem dharmy i tylko przez dharmę może być czczona. Dharma zaś jest wieńcem kwiatów ze świętych czynów, świętych słów i świętych myśli. Zdobądź opinię dobrego, usłużnego i sprawnego w czynieniu dobra. Dzieci, które nie przysparzają taką opinią szczęścia rodzicom, w pamięci matek pozostają jedynie z powodu bólu jakiego doznały przy ich rodzeniu.

Rozważcie szereg doskonałych przykładów, jakie dostarcza „Ramajana": już sama rodzina Ramy stanowi bezcenną galerię najwyższej dharmy. Jeśli syn jest tak lojalny, jak Rama, przyjmując nawet wygnanie jako wolę ojca i chętnie idąc do lasu — tak chętnie, jak przedtem, gdy szedł do koronacji na tron, będzie on naprawdę idealnym synem. Zauważ jak owa wielka dama, Sita, czciła swego męża jako pana i Boga. W swym pragnieniu pozostania u jego boku sama przekonała go, by ją ze sobą zabrał na wygnanie do lasu i dzielnie znosiła utratę wszystkich przywilejów (pałacowego życia)! Gdyby wszystkie żony były równie solidne, lojalne i kochające jak Sita, Indie z pewnością byłyby pełne szczęśliwych domostw, z których rozlegałby się serdeczny śmiech szczęścia. Każde drzwi zieleniałyby od festonów. 512-516; Brindavan 4-4-71


47. Potęga myśli

Myśl stwarza pragnienie, pragnienie stwarza postać, poprzez którą się wyraża. Miej dobre myśli, a otrzymasz dobre pragnienia i dobre postacie.

Ahalja przez wiele lat leżała jako kamień na skutek klątwy swojego męża. Wewnątrz kamienia trwała ludzka myśl, która została ponownie zamieniona w postać ludzką dotknięciem stóp Ramy. Gdyby Ahalja stała się kamieniem bez śladu „Myśli", nie wynurzyłaby się zeń jako kobieta. Tak więc, o ile nie zniszczy się wszelkich śladów „Myśli", forma wykiełkuje, wyrośnie i upadnie. Inaczej mówiąc, nieuniknione są narodziny i śmierć.

Ramajana" daje inny przykład potęgi „Myśli". Rawana był wielką osobowością, która opanowała pisma święte i sumiennie przestrzegała świętych obrządków. Każdego poranka zwykł obchodzić wiele świątyń Śiwy. Opanował cztery Wedy i sześć śastr, dlatego był wysławiany i malowany jako posiadający dziesięć głów! Jego królowa Mandodari lamentowała nad przegraną i śmiercią męża z rąk zwykłego człowieka na czele czeredy małp! Z śastr dowiedziała się, że śmierć na skutek utonięcia albo spadku z drzewa spowodowana przez małpy zamienia zmarłego w ducha, który błąka się w królestwach ciemności. Dziwiła się więc dlaczego taki los spotkał tego wielkiego uczonego, pobożnego wielbiciela, jakim był Rawana. Wtedy przypomniała sobie, że iskra żądzy, której dawał schronienie w swoim sercu, spaliła całą tę uczoność i całą pobożność na popiół! Nie był on zdolny kontrolować swoich zmysłów ani podporządkować pobudek zmysłowych. Wół który nie ulega jarzmu, koń który opiera się lejcom, samochód bez hamulców i osoba która nie zna samokontroli — wszyscy tak samo zmierzają ku katastrofie! 374/375; P.N. 22-11-70


48. Wibhiszana i Hanuman

Bóg jest tak litościwy, że zrobi dziesięć kroków ku tobie, jeśli ty zrobisz tylko jeden ku Niemu. Wibhiszana, brat Rawany, wypytywał Hanumana czy Rama przyjmie jego hołd i weźmie go pod swoją ochronę. Powiedział: „Jestem bratem Jego największego wroga, którego ślubował zgładzić. Należę do demonicznej rasy. Nie znam się na Wedach ani śastrach, ani rytuałach Ariów". Hanuman odparł: „Ech ty głupcze! Czy myślisz, że On dba o poprawność rytuałów, albo stan rodzinny czy wykształcenie? Gdyby tak było, czy mógłby przyjąć mnie, małpę?" 307; P.N 5-10-70


49. Rawana był mahatmą!

Rawana jest mahatmą. Thataki, opisywana jako ogrzyca, też jest mahatmą! Inaczej mówiąc, mają oni nadludzkie siły i tajemne moce. Wszyscy są Boscy; Bóg jest wewnętrznym motywatorem każdego. Są oni mahatmami nie tylko w tym sensie, że wszyscy nimi są. Są oni radźasowymi mahatmami, zniewolonymi swoimi emocjami i pasjami, skorymi do nienawiści i opornymi w zapominaniu dotykających ich zlekceważeń. Rama i Lakszmana są mahatmami sattwicznymi, ucieleśnieniami męstwa i siły, którymi obdarza prawość i cnota. [...] Osoba jest zła, gdyż jest słaba; stawia się, ponieważ jest tchórzem; wypowiada kłamstwa, ponieważ jest pewna, że zasługuje na karę i jest zbyt słaba, by ją chętnie przyjąć! 90; P.N. 3-9-69


50. Żądza to katastrofa

Żądza jest monstrualnym złem, który powala człowieka. Kiedy Rawana leżał konający, Rama kazał swojemu bratu Lakszmanie podejść do niego i dowiedzieć się tajemnicy powodzenia w rządach! Rawana pouczył go, że król pragnący zdobyć chwałę musi przemóc żądzę natychmiast, gdy ta podnosi swoją głowę, i chętnie korzystać z najdrobniejszej sposobności czynienia dobra innym, bez najmniejszego ociągania! Pojął on tę naukę przez gorzkie doświadczenie! Żądza bierze się z przywiązania do zmysłów i dogadzania im. Postaw je na właściwym miejscu — są to okna na wiedzę, a nie kanały nieczystości. 193/194; P.N. 14-1-70


51. Absurdalność przywiązania

Imperator Adźa z dynastii Ikszwaku zakochał się w niebiańskim aniele, Indumati, a kiedy nagle odeszła do Nieba po krótkim z nim pobycie, załamał się i lamentował nad swoim losem tak boleśnie, że królewski nauczyciel Wasisztha musiał go pocieszać, wskazując na absurdalność przywiązania i fascynacji tak ulotnymi radościami. Mówił mu o przejawieniach i rzeczywistości, o względnym i absolutnym, o materii i duchu i w ten sposób przywołał go do rozsądku. 315; P.N. 7-10-70


52. Walmiki był kiedyś rabusiem

Walmiki był rozbójnikiem grasującym na drogach, terroryzującym podróżników i zabijającym bezlitośnie. W jego osobowości dominowały cechy radźasu. Kiedy zdarzyło mu się spotkać Siedmiu Mędrców i posłuchać ich nauk, jego heroizm, brawura i uporczywość zostały w mig skierowane ku Bogu. Stał się tak żarliwym ascetą, że kiedy siedział nieruchomo, wyrosło na nim mrowisko. 338; P.N., Daśara, 11-10-70


53. Kogo usunąć z Organizacji

Jest to okazja, by powiedzieć wam także o pewnych niedostatkach. Niektóre oddziały zostają zakładane z wyłącznym celem zdobywania pieniędzy dla promotorów. Kiedy określone nazwisko albo osoba jest znana na całym świecie i przez wszystkich szanowana, tacy ludzie mają pokusę wykorzystania tego imienia dla nabicia własnych kieszeni albo dla zdobycia dla siebie rozgłosu czy sławy poprzez stowarzyszanie swoich działań z tym nazwiskiem. Jest to naturalna strategia. Wiele takich osób wszędzie się pojawia. Kiedy tak się dzieje, Organizacja zyskuje złą opinię

Jest też ściśle ustalone, że ci którzy są w naszej Organizacji (Sathya Sai), nie powinni mieć żadnych powiązań z innymi organizacjami o charakterze duchowym lub religijnym. Oczywiście, jeśli chodzi o samą służbę, członkowie powinni pomagać i służyć wszystkim bez różnicy. Każdy w niedoli zasługuje na pomoc. Ale żaden członek Samiti (Organizacji) nie powinien mieć nijakich związków z innymi takimi instytucjami lub towarzystwami.

Na przykład, może istnieć w twojej okolicy Sai Samadź. „Sai to Sathya Sai; Sathya Sai to Sai". Oświadczałem tak i wy to wiecie i realizowaliście tę prawdę. Czemu więc — możecie spytać — Sai Samadź jest różny od Sathya Sai Samadźu? To ciało z Imieniem Sathya Sai ma pełną władzę nad wszelkimi instytucjami założonymi pod tym Imieniem. Dla Sai Samadźu zaś nie ma Ciała o takim Imieniu, które sprawowałoby władzę i dlatego, jeśli zbiera się fundusze, to to Ciało nie ma faktycznej kontroli nad Sai Samadźem. Z tego powodu najlepiej jest rozróżniać te dwa stowarzyszenia i pozwolić im iść ich własnymi drogami. Istnieje wiele innych instytucji, także zainicjowanych i kierowanych przez różnego typu swamich. Jeśli jest u nas ktokolwiek, kto stowarzysza się z nimi, proszę Okręgowego i Stanowego (Krajowego) Przewodniczącego o natychmiastowe ich usunięcie. Ludzie mogą czcić i wielbić kogokolwiek chcą, ale w Organizacji nie powinniśmy mieć ludzi o podwójnej lojalności. Tylko ci, którzy mają wiarę i oddanie dla tego Imienia i Formy, mogą wykonywać swoje zadanie żarliwie i z entuzjazmem.

[...] Pamiętajcie, że podstawowymi warunkami członkostwa są wiara i oddanie. Pamiętajcie też, że rozwój tej Organizacji przyniesie targanemu chaosem światu Pokój i Spokój. Świat może się poprawić i zostać uratowany jedynie drogą duchowego postępu poprzez wysiłki organizacji duchowych. 365-367; P.N. All India Conference, 21-11-70


54. Krótsza linia

Jest inny sposób pokonania tych [rywalizujących] sekcji [organizacji] i spowodowania, by wasza sekcja była bardziej lubiana. Nauczyciel rysuje na tablicy linię i prosi, by ktokolwiek z uczniów podszedł do tablicy i bez dotykania linii uczynił ją krótszą! Uczniowie są w kropce, ale nauczyciel pokazuje im ten sposób: narysuj dłuższą linią nieco wyżej na tą istniejącą. Dana linia jest teraz krótsza z tych dwóch! Niechaj twoja sekcja wykonuje więcej służby, bardziej efektywnie i dla większej liczby ludzi. Oto właściwa droga prowadzenia działalności — nie kalumnie i krytyka, lecz praca. 377; P.N. 22-11-70


55. O „słabej płci"

Kobiety są przysłowiowo zbyt indywidualistyczne [aby pracować w większym zespole tak jak mężczyźni]! Istnieje popularne przekonanie zrodzone z ludowego doświadczenia, że trzy kobiety nie mogą żyć zgodnie! W języku telugu (rodzimy język Baby) znany jest limeryk [humorystyczny wierszyk]: „Świat drży przed jedną kobietą. Ocean wysycha przy dwóch! A gdy są trzy, o, wtedy gwiazdy spadają w południe!" Dlaczego tak się charakteryzuje kobietę? Kobieta jest skrajnie upośledzona w sahanie; przez sahanę rozumiem zdolność do znoszenia przegranej, hart, wyrozumiałość, cierpliwość, ciche cierpienie bez żadnej myśli o zemście. Oto dlaczego o kobietach mówi się jako o słabszej płci. Jest to dla kobiet wskazówka potrzeby rozwinięcia swojej wyrozumiałości. 203; Bangalore 1-2-70


56. Inne ciekawe tematy i zdania

Nie przedkładaj Bogu żadnych pragnień, gdyż cokolwiek On robi z tobą, jakkolwiek cię traktuje, jest to darem jaki najbardziej chce ci dać! 4 [40]; Hyderabad 5-3-68

Życie jest mostem przez morze zmian; przejdź przezeń, ale nie buduj na nim domu. 109; P.N. 12-10-69

Zawsze mówię Yes, Yes, Yes (S S S) [Tak Tak Tak], czy jest to pochwała czy potępienie, złe czy dobrze. 457; P.N. 14-1-71

Każdy gest, słowo i Mój czyn, jakkolwiek mogą zdać się przypadkowe, są motywowane chęcią pchnięcia was ku spełnieniu waszych żyć i obdarzeniu was Anandą, jaką jest wasz Atman. 483; P.N. 22-2-71

Chodzi mi nawet po głowie myśl, aby Anantapur zrobić miejscem uniwersytetu — być może Uniwersytetu dla Kobiet. (Uroczystość położenia fundamentów pod Gimnazjum przez wiceprezydenta Indii) 165; Anantapur 7-11-69

Łaski Boga nie można zdobyć gimnastyką rozumu, ... 488; P.N. 23-2-71

Nie narzucaj dystansu między Mnie i ciebie; ... 284; P.N. 19-7-70

If you believe that you can win the Grace of God by means of Vows, Fasts, Feasts and Recitation of Hymns of Praise, offering of flowers, etc., you are woefully mistaken. Love alone is the sine qua non. 495; P.N. 23-2-71

Piękne nauki dla młodzieży w całym dyskursie wygłoszonym w Dharmakshetrze. 48-57; Bombay 16-5-69

Łapanie małp na łapczywość. 244/245; Bombay 21-5-70

Dlaczego Kriszna pozostał w Pandharpurze. 251; Bombay 21-5-70

Rozmowa Guhy i Lakszmany w lesie na początku wygnania. 445; P.N. 14-1-71

Hislop, płaczące sari i lamentująca góra Gowardhana porzucona przez Hanumana. 445-447; P.N. 14-1-71

Opowieść o rozzłoszczonej matce, która zatruła swoim mlekiem własne dziecko. 485; P.N. 22-2-71

Przypowieść o Ramakrisznie i Bogini Kali. (Chinna Katha, 69-71) 8-10 [44-46]; P.N. 11-3-68

„Wyjątkowy skarb ludzkiego rodzaju" — Wjasa i pająk. (Chinna Katha, 16/17) 91/92; P.N. 3-9-69

„Bóg objawia się zwierzętom i ptakom" — przypowieść o furmanie i woźnicy rydwanu Ardźuny, Krisznie. (Chinna Katha, 44/45) 125; P.N. 15-10-69



File translated from TEX by TTH, version 3.13 on 17 Nov 2002.